CUPHOLDER
Vroomlabs / Historia

Skąd się wzięły
cupholdery?

Dziś trudno wyobrazić sobie jazdę samochodem bez miejsca na kubek kawy czy puszkę napoju. A jednak cupholder pojawił się w motoryzacji stosunkowo późno — i przeszedł długą drogę, zanim stał się standardem.

Czytaj dalej
01

Zanim powstał cupholder

W pierwszej połowie XX wieku samochody projektowano z myślą wyłącznie o jeździe — o piciu czy jedzeniu za kierownicą nikt wtedy nie myślał. Kultura picia napojów „w drodze" dopiero raczkowała, a fast foody i drive-iny, które dziś kojarzą się z podróżą samochodem, były w Ameryce nowością.

To właśnie restauracje typu drive-in — popularne w USA od lat 20. i 30. XX wieku — pośrednio zapoczątkowały erę cupholdera. Obsługa podczepiała do uchylonej szyby specjalną tacę, na której klient mógł postawić burgera i napój, jedząc posiłek bez wysiadania z auta. To był pierwszy „tymczasowy stolik" w samochodzie — zalążek idei, że w aucie powinno być gdzieś miejsce na drinka.

Vroomlabs × Druk 3D
02

Pierwsze uchwyty w kabinach

Prawdziwe, wbudowane w konstrukcję pojazdu uchwyty na napoje pojawiły się dopiero w latach 80. XX wieku — najpierw w vanach i minivanach, czyli autach rodzinnych, gdzie długie podróże i pasażerowie na tylnych siedzeniach wymuszały wygodniejsze rozwiązania. Chrysler, jeden z pionierów segmentu minivanów, jest często wymieniany jako marka, która spopularyzowała montowane fabrycznie uchwyty na kubki.

Z czasem cupholdery zaczęły trafiać do sedanów, hatchbacków i praktycznie każdego segmentu — od aut miejskich po sportowe coupe. W latach 90. i 2000. liczba uchwytów w jednym aucie stała się wręcz punktem marketingowym — niektóre modele chwaliły się nawet kilkunastoma miejscami na napoje w całej kabinie.

Vroomlabs × Druk 3D
03

Dlaczego cupholder to nie jest drobiazg

Może się wydawać, że to mało istotny detal wyposażenia, ale badania nad ergonomią wnętrza samochodu pokazują coś innego: dobrze zaprojektowany uchwyt na napój wpływa na komfort i bezpieczeństwo jazdy. Kierowca, który nie musi szukać, gdzie odstawić kubek, albo przytrzymywać napoju w dłoni, ma więcej uwagi na drogę.

Niestabilny lub źle dopasowany uchwyt to z kolei ryzyko rozlania gorącego napoju czy poślizgnięcia się puszki podczas hamowania — a to już realne zagrożenie. Nie bez powodu magazyny motoryzacyjne i portale konsumenckie regularnie testują cupholdery w nowych modelach aut, sprawdzając, czy mieszczą popularne rozmiary kubków (np. z sieci kawiarni) czy puszek 250/330/500 ml.

Vroomlabs × Druk 3D
04

Starsze auta, nowy problem

Tu pojawia się luka, którą wypełniają rozwiązania takie jak nasze: starsze i używane samochody często w ogóle nie mają fabrycznego cupholdera, albo mają go w formie, która się nie sprawdza — zbyt płytki, zbyt wąski, umieszczony w niewygodnym miejscu, albo po prostu zepsuty po latach eksploatacji.

Właściciele klasyków i aut sprzed ery „cupholderowego boomu" (czyli sprzed lat 90.) regularnie szukają sposobu, żeby dopasować wygodny uchwyt na napój do wnętrza, które nigdy nie zostało pod to zaprojektowane.

To właśnie tutaj wchodzi druk 3D — technologia, która pozwala zaprojektować element dopasowany 1:1 do konkretnego modelu i rocznika auta, wykorzystujący istniejące przestrzenie w tunelu środkowym czy konsoli, zamiast uniwersalnych, „gumowych" rozwiązań na przyssawkę, które montuje się byle gdzie.

Vroomlabs × Druk 3D
05

Cupholder jako część charakteru wnętrza

Warto też spojrzeć na to z innej strony: cupholder, który wygląda jak fabryczny element wyposażenia, a nie doczepiony dodatek, realnie zmienia odbiór wnętrza samochodu. Kierowcy klasycznych aut czy modeli, w których producent oszczędzał na tym detalu, często podkreślają, że dobrze dopasowany uchwyt „domyka" wnętrze i sprawia, że auto wygląda bardziej kompletnie — tak, jakby ten element był tam od zawsze.

Znajdź swój uchwyt

Szukasz cupholdera dopasowanego do Twojego auta?

Sprawdź naszą kolekcję — być może mamy już gotowe rozwiązanie dla Twojego samochodu.

Zobacz kolekcję cupholderów